Soja w ciąży
Przed porodem

Soja na czarnej liście w ciąży

Być może Cię rozczaruję, ale soja nie jest tak zdrowa jak myślisz i jest szczególnie problematyczna w okresie ciąży i laktacji, gdy Twoje odżywanie jest najistotniejsze.

Bywały czasy, gdy sama zafascynowana dietą wegańską, zajadałam się tofu i jogurtami sojowymi, okazjonalnie popijając cappuccino z mlekiem sojowym. Doprowadziłam się wówczas stopniowo do nierównowagi hormonalnej. Na szczęście miało to miejsce jeszcze długo przed tym, jak zaszłam w ciążę. Szczególnie dlatego, że wiem jakie konsekwencje niesie częste spożywanie produktów sojowych, pragnę Cię ostrzec przed konsumpcją soi w ciąży, gdy w grze jest nie tylko Twoje zdrowie, ale również zdrowie Twojego dziecka. Szczególnie dla mam, które są na wegańskiej lub wegetariańskiej diecie, przygotowałam kilka faktów na temat soi, ponieważ może Ci ona zaszkodzić na kilka sposobów, sprawdź jakich.


1. Soja hamuje wchłanianie minerałów



Jak wiesz minerały pełnią bardzo istotną funkcję w Twoim ciele. Są odpowiedzialne za tworzenie kości i zębów Twojego dziecka (wapń), stabilizację poziomu cukru we krwi (magnez) oraz pomagają w prawidłowym rozwoju mózgu (jod, żelazo, cynk). Soja jest bogata w tę substancję antyodżywczą, która utrudnia wchłanianie esencjalnych minerałów w tym wapnia, magnezu, jodu, żelaza i cynk. Dzieje się tak za sprawą kwasu fitynowego. Jeżeli traktujesz porcję tofu, jako dzienne źródło wapnia, zwłaszcza gdy nie jesz produktów mlecznych, ta wiadomość zapewne jest dla Ciebie kontrowersyjna. By temu zapobiec, soja powinna być poddana naturalnemu procesowi fermentacji w celu redukcji kwasu fitynowego. Tradycyjnie fermentowane produkty sojowe takie jak: miso, tempeh, natto, dobry jakościowo sos sojowy, są fermentowa wystarczająco długo, aby w znacznym stopniu zredukować ilość kwasu fitynowego. Obecnie w celu przyspieszenia procesu fermentacji, soja jest przetwarzana nowoczesnymi metodami, które nie pozbawiają jej w pełni kwasu fitynowego. Szczególnie zdradliwa będzie mąka sojowa oraz izolat białka sojowego, łatwo dostępne w pozornie zdrowych przekąskach i substytutach mięsa. Uważaj na te dodatki w czasie ciąży.

Soja nie jest dobrym źródłem białka i wapnia


2. Soja zakłóca wchłanianie białka



Soja zawiera duże ilości naturalnie występujących substancji antyodżywczych. Wiele z nich zaburza prawidłowe funkcjonalne naszych enzymy trawienne, co w konsekwencji może upośledzić stopień trawienia i wchłaniania pożywienia. Jednym z takich substancji antyodżywczych w soi jest inhibitor enzymu dla kluczowego enzymu trawiącego proteiny – mowa o Trypsynie. Inhibitory trypsyny zawarte w soi, są odporne nawet na fermentację. Zwłaszcza teraz gdy nasze zapotrzebowanie na proteiny wzrasta, inhibitory trypsyny działają na wielką niekorzyść. Warto to wziąć pod uwagę dokonując wyboru w sklepie w czasach gdy coraz więcej ludzi i dietetyków propaguje dietę wegańską a soja jest niestety uznawana za wartościowe źródło białka.


3. Goitrogeny to substancje, które przeszkadzają w absorpcji jodu 



Goitrogeny to kolejne substancje antyodżywcze obecne w dużej ilości w soi. Zaburzają wchłanianie jodu, który znajduje się w wielu suplementach dla kobiet w ciąży. Jod jest minerałem, który jest wymagany do produkcji hormonów tarczycy. Twoja tarczyca jest pod dużym stresem podczas ciąży. Produkcja hormonów tarczycowych zwiększa się o około 15% już od pierwszego trymestru i wzrasta aż do czasu porodu. Dzieje się tak, ponieważ twoje dziecko nie jest w stanie produkować samodzielnie hormonów tarczycy do drugiego trymestru ciąży. 

Jod pełni też kluczową rolę w kształtowaniu mózgu Twojego maleństwa, nawet jego nieznaczny deficyt, może mieć wpływ na obniżenie inteligencji Twojego dziecka. Ciężko w to pewnie uwierzyć, ale długo trwałe niedobory jodu, mogą wpłynąć na hiperaktywność oraz poważnie zaburzyć sprawne funkcjonowanie mózgu Twojego dziecka. Jednym ze sposobów zapobiegania deficytom jodu, jest niespożywanie produktów sojowych podczas ciąży oraz dbanie o podaż ryb i soli jodowanej w diecie.

Woman thyroid gland control


4. Fitoestrogeny z soi zaburzają równowagę hormonalną



Soja zawiera wysoki poziom fitoestrogenów / roślinnych estrogenów, wpływając na poziom wielu delikatnych hormonów w tym – estrogenów. Przeprowadzono wiele badań, udowadniających zaburzenie rozwoju organów płciowych rozwijającego się dziecka oraz większe prawdopodobieństwa poronienia u kobiet spożywających na co dzień przetworzone produkty sojowe.


5. Soja jest zanieczyszczona pestycydami


To nie powinno być dużym zaskoczeniem, ponieważ większość soi jest genetycznie modyfikowana (94 % soi w USA jest GMO). Do produkcji soi używany jest randap – środek chwastobójczy, oraz inne pestycydy w ilościach, które normalnie zniszczyłyby soję, gdyby nie była genetycznie modyfikowana. Dzięki odmianom GMO, odpornym na pestycydy, producenci osiągają większe zbiory soi każdego roku, na którą popyt każdego roku rośnie. Warto dodać, że bezpieczeństwo spożywanie produktów GMO, nigdy nie było badane wśród kobiet ciężarnych. Nie da się ukryć, że pestycydy, takie jak glifosat są bardzo toksyczne dla Twojego nienarodzonego jeszcze dziecka. Powodują między innymi liczne zniszczenia w mitochondriach. Im mniejszy płód tym niebezpieczeństwo wad rozwojowych jest większe.
Nie wiem czy wiesz, ale soja zawiera najwięcej pestycydów wśród dostępnych na rynku produktów spożywczych. 

Jeżeli mimo wszystko z jakiegoś względu zdecydujesz się na okazjonalną konsumpcję produktów sojowych podczas ciąży, wybieraj tylko i wyłącznie fermentowane produkty sojowe, oznaczone atestem „organiczne” i niemodyfikowane genetycznie. Proszę Cię jednak abyś jeszcze przed zakupem zadała sobie pytanie – „czy te produkty, pomogą mi tworzyć zdrowe dziecko?”. Mam nadzieję, że nie przytłoczyła Cię ilość naukowych terminów w tym poście, zachęcam Cię teraz do zapoznania się z 15 ciążowymi superfoods, które pomogą Ci pokryć zapotrzebowanie w potrzebne minerały i witaminy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *